Rethymnon – miasto, które potrafi zauroczyć

Rethymnon – miasto, które potrafi zauroczyć

Rethymnon

Jeśli planujesz wakacje na Krecie i zastanawiasz się, gdzie uciec od typowego hotelowego all inclusive, gdzie zobaczyć coś klimatycznego, zjeść dobre jedzenie, pobłądzić w uliczkach i poczuć się trochę jak bohater filmu z południowym vibe’em, to właśnie Rethymnon – albo jak mówią niektórzy Polacy, po prostu Retimno – będzie dla Ciebie świetnym wyborem. Takim naprawdę zacnym wyborem. Wielu turystów twierdzi, że to najładniejsze miasto na całej wyspie, a Kreteńczycy wcale im nie zaprzeczają. I coś w tym jest, bo Rethymnon ma w sobie mieszankę luzu, historii, plażowego klimatu i starej, weneckiej architektury, która robi robotę od pierwszych kroków po starówce.

Już same opinie ludzi, którzy byli tu choć raz, wyglądają podobnie: “wrócę tu na pewno”. I w sumie trudno się dziwić, bo to miejsce jest jak ta jedna przyjemna knajpka nad Wisłą, do której idzie się bez planu, a potem nie chce wychodzić. I dokładnie tak działa Rethymnon.

Zanim jednak opowiem Ci, co warto zobaczyć, wypić i gdzie zgubić się na własne życzenie, kilka słów o tym, czego możesz się spodziewać i dlaczego to miasto to taki fajny “przerywnik” między hotelowym basenem a zwiedzaniem Krety samochodem.

Rethymnon Kreta

Rethymnon jest trzecim co do wielkości miastem Krety, ale wcale tego tak bardzo nie czuć. Nie ma tu wielkomiejskiego rozgardiaszu ani wiecznych korków (no, może poza samym centrum w lipcu). Miasto rozciąga się na północnym wybrzeżu i leży dokładnie pomiędzy Chanią a Heraklionem. Dla turysty – lokalizacja idealna, bo dojedziesz tu jedną drogą E75, którą prowadzi całe wybrzeże wyspy rethymnon.

Z jednej strony masz morze, z drugiej góry Psiloritis, a sama miejscówka jest wystarczająco duża, żeby znaleźć tu wszystko: plaże, historię, życie nocne, dobre jedzenie i klimat, którego na zdjęciu nie oddasz, bo trzeba go poczuć na miejscu.

To także miasto, w którym historia miesza się tak mocno, jakby ktoś wrzucił czasy minojskie, Wenecjan, Turków osmańskich i współczesną Grecję do shaker’a i powiedział: “dobra, zobaczmy, co z tego wyjdzie”. Efekt końcowy: Rethymnon, czyli miejsce, w którym jednym okiem patrzysz na meczet z kopułą, drugim na renesansową fontannę, a za rogiem wpadasz na weneckie okna i drewniane balkony, które wyglądają jak z innego świata.

Rethymnon co zobaczyć – zwiedzanie bez spiny

Gdy już tu dotrzesz, szybko odkryjesz, że Rethymnon zwiedza się z własnym tempem. Nie tak jak muzeum w Warszawie, gdzie wali po oczach tysiąc ludzi i musisz iść w rytm tłumu. Tu jest odwrotnie: zwiedzanie polega na włóczeniu się, zaglądaniu do bram, szukaniu cienia pod wielkimi pnączami, robieniu zdjęć lampionom nad głową i po prostu… byciu.

To dlatego wiele osób zostaje tu na cały dzień, mimo że Rethymnon wcale nie jest ogromny. Ale jest tak fotogeniczny i tak “klimatyczny”, że nie da się go robić szybko. Jest jak dobre wino – nie pije się na hejnał.

Stare Miasto – labirynt, w którym chcesz się zgubić

Stare niasto Rethymnon

Największą wizytówką miasta jest jego starówka, czyli plątanina wąskich uliczek, starych kamieniczek, sklepików, tawern, kwiatów, balkonów, suszących się ręczników (serio, robią klimat) i otwartych drzwi do domów, przez które spokojnie da się zajrzeć, bo Kreteńczycy nie mają zwyczaju wszystkiego zamykać na cztery spusty rethymnon.

Stare Miasto jest dla Rethymnonu tym, czym krakowski Kazimierz dla Krakowa, albo rynek w Gdańsku dla turystów z Warszawy – tutaj dzieje się najwięcej. Wystarczy wejść między uliczki i nagle z hałasu promenady robi się cisza, chłód i ogromny spokój.

Idąc w górę, w dół, w bok, trafisz na:

  • kamienne portale z weneckimi herbami,
  • miniaturowe kawiarenki, które wyglądają jakby powstały tylko po to, żeby wypić tam jedną kawę,
  • drewniane balkony, które wyglądają jak scenografia teatralna,
  • zapachy z kuchni, które sprawiają, że już po 15 minutach jesteś głodny, nawet jeśli jadłeś śniadanie przed chwilą.

To nie jest starówka muzealna, “na pokaz”. To żyje. I dlatego jest taka fajna.

Fontanna Rimondi — niby mała, ale fotogeniczna

W samym sercu starówki stoi Fontanna Rimondi, czyli coś, co wygląda jak malutki fragment renesansowego pałacu: lwie głowy, klasyczne kolumny i trzy cienkie strumyki wody spływające do basenu poniżej. Wbrew nazwie – to nie “fontanna show” jak w Dubaju, bardziej subtelny kawałek historii, który przez lata dawał wodę mieszkańcom miasta rethymnon.

To jedno z tych miejsc, gdzie wszyscy robią zdjęcie, ale jednocześnie da się tu usiąść z lodami i patrzeć, jak turyści próbują ustawić się do ujęcia tak, żeby nikt im nie wszedł w kadr. Misja niemożliwa, ale warto próbować.

Port wenecki — malutki, ale magiczny

Rethymnon port wenecki

Jeśli szukasz miejsca, które wygląda jak pocztówka, to wenecki port w Rethymnonie bije rekordy. Jest mikroskopijny, dużo mniejszy niż port w Chanii czy Heraklionie, ale właśnie w tym tkwi jego siła (tak, wiem – nie lubisz słowa „perełka”, więc nie używam) rethymnon.

Są tu:

  • małe rybackie kutry,
  • tawerny stojące w rządku nad wodą,
  • stoliki tuż przy nabrzeżu,
  • i latarnia morska z XVII wieku, która wygląda trochę jak minaret.

Port jest fantastyczny zwłaszcza o zachodzie słońca. Siedzisz przy stoliku, jesz grillowane kalmary, ktoś obok zamawia frappe, morze robi “chlup-chlup”, a słońce maluje wszystko na pomarańczowo. Taki wyśmienity kadr z wakacji, który pamięta się długo.

Fortezza — potężna twierdza z widokiem jak marzenie

Fortezza — potężna twierdza z widokiem jak marzenie

Gdy patrzysz na Rethymnon z daleka, pierwsze co zwraca uwagę, to ogromna Fortezza, czyli XVI-wieczna twierdza wybudowana przez Wenecjan, żeby bronić miasto przed Turkami. Spoiler: nie obroniła, padła przy pierwszym ataku. Ale za to przetrwała do dzisiaj w naprawdę fajnym stanie i można ją zwiedzać spokojnie przez pół dnia, bo jest ogromna rethymnon.

Wejście kosztuje kilka euro i naprawdę warto, bo widoki stamtąd są… no fantastyczne. Morze Kreteńskie na horyzoncie, całe miasto pod stopami, a między ruinami cicho i spokojnie, jakby czas się zatrzymał.

Na terenie twierdzy znajdziesz też:

  • meczet Sułtana Ibrahima z wielką kopułą,
  • mury, po których można chodzić,
  • punkty widokowe idealne na zdjęcia,
  • letnie koncerty i wydarzenia kulturalne.

Fortezza to obowiązkowy punkt programu. Nawet jeśli wydaje Ci się, że nie lubisz zwiedzać “starych kamieni”. Tu zmienisz zdanie.

Porta Guora — brama do świata Rethymnonu

Rethymnon  Porta Guora

To chyba najbardziej symboliczne “wejście” do starego miasta. Wyobraź sobie wąski łuk z jasnego kamienia, który kiedyś był jedyną bramą prowadzącą do miasta. Dziś przechodzisz przez niego i nagle BAM — kończy się współczesny świat, a zaczyna klimat Rethymnonu, którego nie da się pomylić z niczym innym rethymnon.

Sama brama może nie robi takiego wrażenia jak np. Fortezza, ale za to to świetny punkt orientacyjny. Każdy, kto choć raz tu był, pamięta ją jak znajomą tablicę na przystanku.

Plaże w Rethymnon — długie i wygodne

Choć centrum miasta to przede wszystkim historia, tuż obok masz 13 kilometrów plaży, ciągnącej się wzdłuż północnego wybrzeża. Plaża miejska jest szeroka, piaszczysta, ma łagodne zejście do morza i ratownika — więc jest dobrym miejscem dla rodzin z dziećmi rethymnon.

Są też plaże Platanes i Missiria, trochę spokojniejsze, fajne na opalanie i patrzenie na fale. Missiria ma żwirowe wejście, więc przydają się buty. Czasem bywa tu czerwona flaga, bo fale potrafią być mocne.

Wieczorami na plażach pojawiają się miejscowi, którzy wychodzą odpocząć przed nocnym otwarciem knajp. To taki rytm miasta: plaża — sjesta — praca — życie nocne. Przyjemny system, w sumie zazdroszczę.
Polecamy również nasz artykuł opisujący plaże na Krecie.

Rethymnon wciąga jak dobry serial

Im dłużej tu jesteś, tym bardziej chcesz zostać. Są miejsca, które zwiedzasz, odhaczasz i jedziesz dalej. Ale Rethymnon działa inaczej. Ma ciągle coś jeszcze: kolejną uliczkę, kolejną kawę, kolejną tawernę, kolejny zachód słońca, kolejny zapach kwiatów w powietrzu.

Muzea, które warto zobaczyć, kiedy słońce praży jak szalone

Kiedy jest 36 stopni, powietrze stoi, a Twoje ciało ma wrażenie że rozpływa się jak sery na pizzy — wtedy muzea w Rethymnonie stają się Twoimi najlepszymi przyjaciółmi.

Pierwszym z nich jest Muzeum Archeologiczne, które znajduje się tuż przy wejściu do Fortezzy, w dawnym budynku więzienia. Jest małe, ale naprawdę ciekawe. W środku znajdziesz eksponaty od neolitu aż po czasy hellenistyczne — sarkofagi, monety, ceramikę, biżuterię i inne skarby, które odkryto w okolicach miasta. Bilet kosztuje kilka euro, a w zamian dostajesz chłód i oderwanie od plażowego życia, co czasem bywa naprawdę potrzebne rethymnon.

Drugie miejsce to Muzeum Etnograficzne. I nie, to nie jest muzeum typu “światło, gablotka, kartka z opisem”. To raczej podróż w przeszłość Krety — zobaczysz stare stroje, rękodzieło, instrumenty, narzędzia rolnicze i całą tę kreteńską codzienność sprzed 100 lat. Szczerze? Fajne, bardzo ludzkie i intrygujące, bo przypomina, że Kreta to nie tylko turystyka, ale też wielowiekowa historia zwykłych ludzi.

Planujesz wyjazd z dzieckiem? Sprawdź nasz artykuł pt. „Kreta z dzieckiem – przewodnik po rodzinnych atrakcjach

Meczet Nerantzes – dowód na to, że Rethymnon to miks różnych kultur

Meczet Nerantzes

Idąc ulicą Emmanoil Vernardou, nagle zobaczysz budynek z trzema kopułami i wysokim minaretem. To meczet Nerantzes, który jest jednym z najważniejszych śladów wpływów tureckich w tym mieście. Dawniej była tu wenecka świątynia, później Turcy przerobili ją na meczet, dodali minaret i efekt końcowy wyszedł naprawdę zacny rethymnon.

Wysoki minaret (27 metrów!) wygląda jak ogromna igła wbita w niebo. Kto ma lęk wysokości, niech patrzy tylko z dołu. W środku dziś mieści się szkoła muzyczna, więc można usłyszeć czasem dźwięki instrumentów, które odbijają się od kamiennych ścian.

Loggia Wenecka – historia, która przetrwała piratów, Turków i czas

Spacerując starówką, w pewnym momencie trafisz na renesansową budowlę z arkadami. To Wenecka Loggia — kiedyś miejsce narad lokalnej arystokracji, gdzie dyskutowano o polityce, pieniądzach i sprawach miasta. Czyli taki “kreteński ratusz”, ale bardziej elegancki i klimatyczny rethymnon.

Później Turcy zamienili go na meczet, ale dziś jest tu sklep Ministerstwa Kultury z książkami, pamiątkami i replikami antycznych zabytków. Jeśli lubisz ładne, starannie wykonane drobiazgi — to miejsce Cię kupi.

A jeśli nic nie kupisz, to i tak warto wejść do środka zobaczyć kolumny i cieniste wnętrze, bo kontrast między jasnym kamieniem a drewnianym sufitem robi świetny klimat.

Spacer promenadą — kiedy morze gra pierwsze skrzypce

Rethymnon promenada

Rethymnon ma świetną promenadę, ciągnącą się wzdłuż plaży miejskiej. To taka trasa, którą można przejść rano z kawą w ręku, wieczorem z lodami albo zachodem słońca, który wygląda jak na filmach z romantycznym soundtrackiem.

Po jednej stronie masz fale, po drugiej tawerny i kawiarnie, które zaczynają tętnić życiem dopiero wieczorem. Kreteńczycy kochają późne kolacje — serio, jak przyjdziesz o 17:00, to będziesz miał wrażenie, że jesteś jedyną żywą istotą na całej ulicy. Za to o 21:00… dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie nocne.

Wycieczki i miejsca, które warto odwiedzić poza miastem

Jeśli zatrzymasz się w Rethymnonie na dłużej, to miasto może być świetną bazą wypadową do zwiedzania całej okolicy. Kreta ma sporo do zaoferowania, a stąd wszędzie masz w miarę blisko.

Źródła Argiroupoli — idealne miejsce na odpoczynek od upału

Źródła Argiroupoli

Jeśli masz ochotę na coś mega zielonego i chłodnego, jedź do niewielkiej wioski Lappa, gdzie znajdują się źródła Argiroupoli. Woda płynie z wielu naturalnych źródeł, tworząc małe wodospady i strumienie. Do tego otaczają je restauracje, w których zjesz lokalne potrawy (dolmadakia w kwiatach cukinii — obłęd).

To jeden z tych punktów, w których nagle znika grecki upał, a Ty słyszysz tylko szum wody i cykady. Super sprawa na wytchnienie od plaż.

Kourtaliotiko — wąwóz, który wygląda jak z przygodowego filmu

Wąwóz Kourtaliotiko

Jeśli lubisz przyrodę i lekkie trekkingi, wybierz się do wąwozu Kourtaliotiko. To miejsce robi ogromne wrażenie, bo ściany skalne wznoszą się wysoko, a między nimi płyną kaskady i strumyki. Zapach wilgoci miesza się z zapachem roślin, a cień daje ulgę od słońca. Spacer zajmuje 2–3 godziny, ale jest wart każdego kroku. Jeśli preferujesz aktywny wypoczynek na oficjalnej stronie greckiej turystyki znajdziesz przykładowe trasy rowerowe w okolicy Rethymno

Jezioro Potami — spokojne, lokalne i bez tłumów

Jezioro Potami

Do jeziora Potami docierają głównie ci, którzy lubią miejsca poza głównym szlakiem. To sztuczny zbiornik otoczony górami, gdzie możesz zrobić piknik, zrobić super zdjęcia albo po prostu usiąść w cieniu wielkiego eukaliptusa i posłuchać ciszy. Mało turystów, dużo natury. Fajna alternatywa po intensywnym zwiedzaniu Rethymnonu.

Preveli — tropikalna Kreta 40 minut drogi od miasta

Jeśli myślisz o plaży, która wygląda jak połączenie Grecji z Karaibami, to Preveli wygra wszystko. Plaża leży przy ujściu rzeki Kourtaliotis, otoczona palmami, klifami i lazurową wodą. Dojście jest odrobinę wymagające (schody i ścieżka), ale gdy tylko zobaczysz tę zatokę z góry, zrozumiesz, że warto.

Dla wielu turystów to jedna z najładniejszych plaż Krety. I trudno się nie zgodzić.

Rethymnon nocą — miasto, które nie zasypia

Rethymnon nocą — miasto, które nie zasypia

Po całym dniu zwiedzania Rethymnon dopiero zaczyna żyć. Knajpy zapełniają się ludźmi, wenecki port mieni się światłami, a wąskie uliczki pełne są rozmów, śmiechu i aromatu jedzenia. Wieczór to najlepsza pora, żeby poczuć prawdziwy vibe miasta: frytki z serem graviera, owoce morza, grillowane ośmiornice, lokalne wina, raki… i nagle wszystko smakuje lepiej.

To moment, kiedy rozumiesz, że Rethymnon Kreta to nie tylko atrakcje turystyczne, ale stan umysłu.

Rethymnon co zobaczyć — podsumowanie tego, co najlepsze

Rethymnon co zobaczyć

Nie będę robić list punktowych, ale jeśli miałbym powiedzieć to po ludzku, jak znajomy przy kawie, to powiedziałbym tak:

“Jedź do Rethymnonu, bo to fajne, wyśmienite, przemiłe miasto. Takie, które ma duszę. Połączysz tu plażowanie, zwiedzanie, jedzenie, a przy okazji poczujesz Grecję taką, jaką widzą sami Grecy. Bez spiny, bez nadęcia, bez udawania.”

Zwiedzaj starówkę bez mapy.
Idź na Fortezzę o zachodzie słońca.
Spróbuj kawy w porcie.
Przejdź promenadą wieczorem.
Wpadnij do Argiroupoli, jeśli masz czas.
I daj się ponieść atmosferze.

To jedno z tych miast, gdzie nawet krótka wizyta zostaje w głowie na długo.

Zakończenie — po prostu jedź

Nie ważne, czy planujesz jednodniową wycieczkę, czy cały tydzień. Rethymnon to miasto, które potrafi rozkochać w sobie ludzi, którzy nawet nie planowali tu niczego wielkiego. Jest ładne, pełne historii, idealne na spacery, plaże i dobre jedzenie.

A przede wszystkim — jest prawdziwe.

I to właśnie czyni je jednym z najlepszych miejsc na Krecie.